Właściwie to jest symbolem. Symbolem dziecinnych ideałów, bo posiada wszystkie cechy "prawdziwego" macho. To może głupie, ale bywa przydatny, gdy się trochę pogubię. Jako symbol przywraca wiarę w lepszy świat, bajkową rzeczywistość.
No bo spójrzcie na niego:
a) siedzi na koniu

b) jak wiem, ze nabroiłam, to umie mnie przyhamować
c) dzierży miecz :)
no i jest z niego mnóstwo śmiechu :D
Dlatego zostanie on bohaterem kilku opowiadań. Żeby nie było - nie czytam, ani nie piszę romansów, więc do czynienia będziecie mieć z parodią
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz